Kategorie: Wszystkie | Moje refleksje | O dzieciach | O sobie | Ogólnie
RSS
sobota, 11 czerwca 2011
Za parę dni wakacje

Na reszcie dwa miesiące laby. W środę Starszy jedzie na wycieczkę nad morze Bałtyckie. Będą nocować we Władysławowie. Program jest ciekawy zwiedzą Trójmiasto, oceanarium, Westerplatte, Malbork, wydmy w Łebie, latarnię, molo w Sopocie, rejs statkiem. Sporo jak na trzy dni. Miejmy nadzieję, że pogoda im dopisze, aby nie padało. Po końcu roku ja wyjeżdżam na wycieczkę w Bieszczady, a dzieciaki w tym czasie z babcią i tatusiem robią wypad na wieś. Zapowiada się wesoły początek wakacji.

Urlop mamy zaplanowany na początku lipca nad polskim morzem. I tutaj poproszę o upały, mam zamiar wrócić z brązową opalenizna, a dzieciaki uwielbiaja wodę, więc woda mogłaby być ciepła.

Miłego weekendu

piątek, 22 kwietnia 2011
Wielki Piątek
Składam wszystkim Wam kochani serdeczne życzenia, zdrowych , pogodnych Świąt Wielkej Nocy. Bożego błogosławieńśtwa i radości ze Zmartwychwstania Pańskiego.
poniedziałek, 21 marca 2011
dzień wagarowicza

Starszy spędził w domu na antybiotyku. Umówiłam na czwartek prywatnie pulmonologa w mieście wojewódzkim na 18 tak, zeby zdąrzyć dojechac po pracy. Młody miał zaplanowane zajecia o zdrowym żywieniu i przedstawienie. Miał byc magik, bylo coś innego, więc wyszedł ze szkoły zły i z płaczem. Za karę matka wredna nie pozwoliła mu pójść do kolegi , tylko zapakowała do samochodu i przywiozła do domu. Matka także zaliczyła opiekę nad klasą za chorą koleżankę, obowiązkowo obchód po mieścinie, gdzie jedyna w mieście pizzeria była zamknięta, więc uczniowie musieli zadowolić się zapiekankami. Buty włożyłam na obcasach i teraz nogi mnie bolą. W pracy stres brakuje godzin na następny rok szkolny. Jak nie sraczka to urok. A co do tego pierwszeo to Starszy właśnie dostał rozwolnienia, pewnie od antybiotyku.

Wiosny, słońca, zieleni i perspektyw na przyszłość potrzebuję.

piątek, 18 marca 2011
coraz gorzej

Byłam wczoraj ze Starszym u pulmonologa, dopisała inhalacje. Jeśli nie będzie poprawy szpital. Lepiej niestety nie jest, wczoraj wróciła gorączka. Jestem wściekła mam wrażenie, że antybiotyk nie działa. Dziecko się męczy, ja jestem bezradna. I ta bezsilność jest najgorsza. Wizja szpitala coraz bardziej realna. starszemu przepada jutrzejsza wycieczka do Warszawy do Centrum Kopernika. Szkoda mi go to już drugi wyjazd, który w tym roku mu nie wypalił z powodu chorób.

Mąż wrócił od lekarza i poprawa jest, dalej na antybiotyku. Młody w szkole. Ja w poniedziałek wracam do pracy, prosto na Dzień Wiosny. Na podwórku zimno i mokro, a mnie łapie deprecha. Aby do wiosny, ale tej prawdziwej, ze słonkiem i zdrowiem najbliższych.

środa, 16 marca 2011
biednemu zawsze wiatr w oczy
Wiosna tuż, tuż, a u mnie szpital kompletny. Mąż, Starszy, teściowa mają zapalenie płuc, ja wirusowe przeziębienie. Wszyscy siedzimy w domu. Tylko Młody chodzi do szkoły. Mi już lepiej, nie mam gorączki, tylko kaszel i osłabienie, ale L4 do końca tygodnia mam, więc siedzę. Najgorzej Starszy przestał gorączkować, ale kaszle suchym kaszlem non stop. A mnie bierze nerw okrutny. Jutro jadę z nim do pulmonologa. Umówiłam też wizyte prywatną u lekarki poleconej przez nasza laryngolog. Jedną wizytę mam o 12 a drugą o 19 w mieście odległym od naszego o 60 km. Koszmar.........Mąż też leży i kaszle, dzisiaj pierwszy dzień bez gorączki. I tak wojujemy od piątku. A tak lubię wiosnę.
niedziela, 20 lutego 2011
niestety
Wczoraj zmarł mój wychowawca z LO miał 50 lat, mnóstwo ludzi przyszło aby go pożegnać. Dzisiaj pogrzeb.
środa, 16 lutego 2011
klamka zapadła
Na wakacje wyjeżdżamy w pierwszej połowie lipca do Rowów ze znajomymi, domek zarezerwowany, zaliczka wpłacona. A na początku wakacji jeszcze kroi mi się wycieczka z pracy. O . Aby do wiosny, potem to już z górki.
sobota, 12 lutego 2011
weekend

Tydzień pracy za mną. Na koniec tygodnia ochrzan od dyrekcji. Trudno. Ale wkurzona jestem. Nie chce mi się nad tym rozwodzić. Zaraz znowu jadę do pracy, bo przygotowywanie uczniów do konkursów trwa, a wtygodniu nie da się wszystkiego zgrać.

U nas na wschodzie powrót zimy, jest biało i pada śnieg. A ja nawet z dziećmi na sankach w tym roku nie byłam, przez choroby i szpitale.

To tyle bo zaraz muszę spadać.

sobota, 05 lutego 2011
ostatni dzwonek

Koniec ferii zimowych, Szkoda jeszcze kilka dni by mi się przydało. Jedyną rozrywką jaką zaliczyliśmy był wypad do miasta wojewódzkiego przy okazji wizyty Starszego u laryngologa. I moi trzej faceci poszli do kina 3 D na Podróże Guliwera. A ja buszowałam po galerii, no i udało mi się kupić tunike i sukienkę jeszcze w ramach wysprzedaży. Na obiadokolację zjedlismy pizzę i było ok.

Natomiast w kwestiach laryngologicznych jes nie najlepiej lekarka stwierdziła powiększone migdały i 3 migdał nie za ciekawy. Za pół roku badania ASO i zaleciła konsultację u alergolologa. Chociaż mój syn miał testy skórne i robione IEG - wyszło 38, a ze skórnych niewielka alergia na kurz i sierść kota. I co dalej sama już nie wiem. Trzeba szukać alergolioga.

A w poniedziałek do szkoły, nikomu się nie chce. A mąż idzie na urlop.

poniedziałek, 31 stycznia 2011
Drugi tydzień ferii

Na razie zaczął się tak jak lubię. Siedzę jeszcze w piżamie przed kompem. Kawka wypita głowa umyta, plan obiadowy obmyślony. Ale to pierwszy i ostatni taki leniuchowy dzień na tych feriach. Reszta dni rozplanowana na załatwianie różnych spraw.

W weekend odwiedziliśmy znajomych, z którymi wybieramy sie w tym roku na wakacje nad polskie morze, dokładnie dokąd nie wiemy jeszcze, będziemy szukać domków na 6 osób dorosłych i 4 dzieci w przystępnej cenie.

Dzisiaj jezcze muszę Starszego zawieźć do kolegi po zeszyty z zaległymi lekcjami z przed ferii, kiedy Starszy przebywał w szpitalu. Ostatnio znajoma przeszła na homeopatię w leczeniu 5 letniego synka, który jest alergikiem i ma refluks i wiele razy leżał w szpitalu z przeziębieniami, zapaleniem płuc. I tak sobie myślę, może ja też w sprawie chorób moich dzieci też powinnam poszukać homeopaty?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39